Bookbot

Anna Sulińska

    Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u
    Olimpijki
    • Olimpijki

      • 288pages
      • 11 heures de lecture

      Daniela Walkowiak, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Rzymie, w ostatniej chwili dotarła na linię startu, bo polska ekipa odjechała z wioski olimpijskiej bez niej. Na tych samych zawodach Jarosława Jóźwiakowska, mająca jedynie sto sześćdziesiąt siedem centymetrów wzrostu, wywalczyła srebrny medal w skoku wzwyż. Po latach mówi, że skakała charakterem, nie możliwościami fizycznymi. Ewa Kłobukowska, złota medalistka igrzysk w Tokio, z telewizyjnych wiadomości dowiedziała się, że uległa kontuzji i nie pojedzie na zawody do Montrealu. „Olimpijki” to wspaniały reportaż o determinacji, walce z własnymi słabościami i z polityką PRL-u. Sulińska kreśli portrety niezwykłych kobiet, które pokazują, że rywalizacja, wola walki i potrzeba zwycięstwa nie mają płci. To właśnie one, bez profesjonalnego sprzętu i wsparcia, potrafiły dokonać rzeczy niemożliwych i przetarły szlaki kolejnym pokoleniom polskich sportsmenek. Mierząc się za kulisami z dyskryminacją, a niejednokrotnie z upokorzeniem, na arenach biły kolejne rekordy, zdobywały serca kibiców i tworzyły – często niesłusznie pomijaną – historię sportu. To historie wojowniczek. Polskich medalistek olimpijskich.

      Olimpijki
      4,2
    • Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u

      • 240pages
      • 9 heures de lecture

      W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym, redefiniując wolność. W 1945 roku w Polsce sześć dziewcząt poznaje jej smak, a dwie dekady później ich liczba wzrasta do około dwudziestu. Młode, piękne, dobrze wykształcone, znają języki obce i wyjeżdżają na Zachód, gdzie kupują modne ubrania, podróżują z artystami i sportowcami, nocując w najlepszych hotelach. Zarabiają w dolarach i uczestniczą w rautach w ambasadach, ciesząc się totalną wolnością, jaką daje zawód stewardesy w PRL-u. Jednak rzeczywistość jest bardziej złożona. Praca stewardesy to także dwanaście godzin dziennie przez niemal trzydzieści dni w miesiącu, zmagania z zmęczeniem, trudnymi pasażerami oraz służbami bezpieczeństwa. Codzienne wybory dotyczące przynależności do partii, dorabiania poprzez przemyt czy ucieczki z kraju stają się rzeczywistością. Stewardesy z Polskich Linii Lotniczych LOT przez lata milczały, niedoceniane w historii polskiego lotnictwa. Teraz opowiadają o swoim życiu, marzeniach, wolności i cenie, jaką musiały zapłacić za to, co dla wielu wydaje się spełnieniem.

      Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u