Exactement cet exemplaire ira dans le panier
En savoir plus sur le livre
Za drzwiami stał obcy człowiek, wyglądający dość gburowato. - Są tu kury? - spytał niegrzecznym tonem. Szaleństwo zakotłowało się we mnie. Co za bydlę jakieś, budzi mnie o wpół do szóstej rano, żeby pytać o kury!!! - Nie - warknęłam, usiłując zamknąć drzwi. Facet je przytrzymał. - A co? - spytał niecierpliwie. - Krokodyle - odparłam bez namysłu, bliska uduszenia go gołymi rękami. Antypatyczny gbur jakby się zawahał. - Angorskie? - spytał nieufnie. Tego było dla mnie doprawdy za wiele. O wpół do szóstej rano angorskie krokodyle...!!! - Angorskie – przyświadczyłam z furią. - Wyją do księżyca. -Marchew jedzą? Nie, nie jedzą! Trą na tarce! O co, u diabła, panu chodzi?
Achat du livre
Romans wszech czasów 4, Joanna Chmielewská
- Langue
- Année de publication
- Reliure
- (souple),
- État du livre
- Abîmé
- Prix
- 6,09 €
Modes de paiement
Personne n'a encore évalué .
- Titre
- Romans wszech czasów 4
- Langue
- Polonais
- Auteurs
- Joanna Chmielewská
- Éditeur
- Kobra
- Format
- souple
- ISBN10
- 8361455329
- ISBN13
- 9788361455325
- Séries
- Mots clés
- Description
- Za drzwiami stał obcy człowiek, wyglądający dość gburowato. - Są tu kury? - spytał niegrzecznym tonem. Szaleństwo zakotłowało się we mnie. Co za bydlę jakieś, budzi mnie o wpół do szóstej rano, żeby pytać o kury!!! - Nie - warknęłam, usiłując zamknąć drzwi. Facet je przytrzymał. - A co? - spytał niecierpliwie. - Krokodyle - odparłam bez namysłu, bliska uduszenia go gołymi rękami. Antypatyczny gbur jakby się zawahał. - Angorskie? - spytał nieufnie. Tego było dla mnie doprawdy za wiele. O wpół do szóstej rano angorskie krokodyle...!!! - Angorskie – przyświadczyłam z furią. - Wyją do księżyca. -Marchew jedzą? Nie, nie jedzą! Trą na tarce! O co, u diabła, panu chodzi?




